Skąd się wzięły w naszym mieszkaniu?

Z 16 gatunków karaczanów stwierdzonych w naszym kraju zdecydowana większość żyje w środowisku naturalnym i nie zapracowuje na zły wizerunek swojej rodziny. Jednakże, jak już wcześniej wspominaliśmy karaluchy i prusaki to owady synantropijne, czyli takie, które lubują się towarzystwem człowieka i należą do jedynych, które możemy spotkać w domu. Ich obecność wynika przede wszystkimi z faktu, że jesteśmy dla nich stosunkowo łatwym i pewnym źródłem pożywienia. Poprzez swoje niechlujstwo sprzyjamy ich występowaniu, dlatego tez można stwierdzić, że nieumiejętność utrzymania czystości w domu jest jedną z przyczyn pojawienia się karaluchów lub prusaków w naszym otoczeniu.

Sprzyja temu nieumiejętna gospodarka odpadami, a szczególnie tak lubiane w poprzednim systemie zsypy w wysokościowcach. Z własnego doświadczenia wiem, że znacznie częściej owady te występowały w blokach, które były wyposażone w takie wynalazki jak zsyp, ułatwiające pozbywanie się śmieci z domu. Jednakże poprzez znikome dbanie o ich higieniczność wynikającą z konstrukcji było to środowisko idealne dla karaluchów czy prusaków - i nie pomagały w ich tępieniu okresowe dezynsekcje.

Obecnie wchodząca w życie reforma śmieciowa powoduje ich masową likwidację - zsypów oczywiście. Jest szansa, że to pomoże, aczkolwiek dopóki zsypy fizycznie nie zostaną zlikwidowane dalej będą miejscem ułatwiającym rozmnażanie się oraz gniazdowanie owadów.

Jedyną więc zachętą dla zadomowienia się karaluchów i prusaków jest pożywienie - i jego obecność to główny powód do ich zadomowienia się. Oczywiście nie jest tak, że owady przenoszą się samoistnie, choć nie wyklucza się migracji między budynkami blisko położonymi. Z reguły sami jesteśmy w stanie przenieść je chociażby z mieszkania naszych znajomych, w którym akurat występują. A wystarczy jedna para aby ich ilość znacząco się zwiększyła. Po czym poznać, że mamy karaluchy czy prusaki w domu?. Dowiesz się tutaj.



Wszystko o pluskwach Wszystko o komarach